|
Ze Szpilą problem jest taki, że ma tragiczną obronę i generalnie każdy go może położyć. Przecież na deskach już nie raz leżał, co by się stało gdyby został trafiony mocniej albo po liczeniu dostał kolejnego gonga czystego? W jego walkach to tak na prawdę w każdej chwili może zaliczyć porażkę przed czasem. Tą słabą obronę niweluje to, że ma twardy łeb i jakoś się po ciosach otrząsa bez większego szwanku ale wiadomo, dostałby lepszego boksera to nokaut murowany. Ale nie mówmy, że Zimnoch to taki zabijaka, który zje Artura. Kariery to ten chłopak nie zrobił. Mi jako osobie, która się interesuje boksem "od święta" w głowie się jego nazwisko nie zakodowało. Także mogę ocenić jego potencjał i umiejętności na niższe niż te, które maja chłopaki ze stajni Wasilewskiego, którzy kariery porobili i walczą o jakieś mniej lub bardziej poważne tytuły. I teraz pytanie. Czy ten Zimnoch, który kariery nie zrobił jest w stanie pokonać Szpilkę?
Oczywiście szansa jest jak to w sporcie, oczywiście uwzględniając tę obronę Szpili to tak jak pisałem może go każdy położyć ale w tym pojedynku to bym kasę stawiał na Szpilkę
PS Szpilka ma słabą defensywe ale za to ma też smykałkę do nokautowania rywali i jak trafi to ci nie wstają. Także też można domniemać, że on prędzej uwali Zimnocha niż na odwrót
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|