Rzeczywistość wg Onetu:
Cytat:
Wg wcześniejszych informacji i relacji świadków bijatykę mieli rozpętać kibice Ruchu Chorzów, którzy przyjechali na mecz ich drużyny w Pucharze Polski z Arką Gdynia. Zaatakowali na plaży marynarzy z meksykańskiego żaglowca, który przypłynął do Gdyni.
- Kibice byli bardzo agresywni. Mieli na sobie klubowe koszulki, wykrzykiwali hasła z nazwą swojego klubu. Widziałem np. jak grupa 20 mężczyzn kopała osobę leżącą na piasku. Wszystko to działo się na plaży pełnej ludzi - powiedział chcący zachować anonimowość świadek zdarzenia, Łukasz.
Według świadków obcokrajowcy byli kopani i ganiani po plaży, a na ich głowach rozbijano butelki. - Kibole zachowywali się w straszny sposób. Co chwile odpalali petardy, śpiewali faszystowskie piosenki. Oczywiście nikt nie reagował - stwierdził inny świadek zdarzenia.
|
Rzeczywistość wg monitoringu:
Cytat:
Z nagrań monitoringu jednoznacznie wynika, że to Meksykanie sprowokowali wczorajszą bójkę na gdyńskiej plaży - dowiedział się reporter RMF FM Paweł Balinowski.
Zaczepiani przez kilka minut kibice oraz turyści w końcu nie wytrzymali i odpowiedzieli na zaczepki. Doszło do szarpaniny z marynarzami z Meksyku, która przerodziła się w regularną bijatykę.
Filmy wideo z monitoringu pozwalają na zrekonstruowanie przebiegu wydarzeń na gdyńskiej plaży. Okazuje się, że meksykańscy marynarze w niekulturalny sposób zaczepiali młode kobiety i obrażali plażujących kibiców. Po kilku minutach jeden z nich nie wytrzymał i odepchnął Meksykanina. Wtedy rozpoczęła się szamotanina. Według ustaleń RMF FM, to obcokrajowcy byli bardziej agresywni. Jako broni używali butelek z utrąconym dnem.
|
I komu tu wierzyć?

"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"