Rob_Zombie napisał(a):

|
Ale przez ostatnie 2 lata gry u nas tego nie udowadniał.
|
Inne mecze oglądaliśmy.
Tarann napisał(a):

|
Można dać się podpuszczać wesz(L)ackim znafcom ( bo chyba nikt tak glośno nie płacze nad naszymi stratami jak warszawscy dziennikarze) i pluć na swój klub i trenera albo dać już spokój tej historii i skupić się na tym co będzie.
|
Można też spojrzeć na sprawę obiektywnie, a nie po kilku dobrych wynikach i widocznej poprawie gry dostawać spazmów gdy ktokolwiek ośmieli się Smudzie wypomnieć wały (Burdeński) i bardzo bolesne pomyłki (Sobolewski). Tym bardziej, że i jedno, i drugie wcześniej czy później bardzo mocno nas zaboli, ponieważ
sezon jest długi. Przyjdą kartki i kontuzje i nagle będzie szok i niedowierzanie, bo Chavez na DP sankami jeździ.
Nie wiem skąd u Ciebie przekonanie, że Sobolewski
musiał grać. Prawdopodobnie z braku innych argumentów.
Niektórzy tutaj kibicują Wiśle i musisz brać to pod uwagę. Franciszek nie jest najlepszym trenerem pod słońcem, nie jest zbawcą Wisły ani zasłużonym wiślakiem. Wykonuje dobrą robotę ale to nie znaczy, że mamy siedzieć cicho kiedy daje pracę synkowi kumpla z czwartej Bundesligi, albo decyduje się oddać za darmo rywalom (wbrew Bednarzowi) jednego z najlepszych defensywnych pomocników ligi.
Zwłaszcza, kiedy po chwili mamy na tej pozycji lukę.
Ja jako jeden z pierwszych Smudę chwaliłem - bo jest za co. Niemniej nie będę udawał, że wszystko jest OK. Jeżeli Franiu dalej będzie próbował kręcić lody w Wiśle, to spodziewaj się więcej krytycznych uwag. Nie tylko ode mnie.
EDIT: O ile jestem w stanie zrozumieć jeszcze motywy jakimi kierował się Smuda pozbywając się Sobolewskiego (choć się z nimi nie zgadzam), o tyle przyjście Burdeńskiego wygląda bardzo nieciekawie.