Ogryzek napisał(a):

BTW
Widziałeś flagę Olkusza Zagłębia? Kolejni zakompleksieni?
|
Ma już kilka lat ta szmata a jak jest w Olkuszu wie każdy, kto się choć trochę obraca w klimatach. Ogólnie śmiech i słowiki ;-)
---
Zacznę od minusów. Trzeba od siebie wymagać. Nalepa, Małecki - tempo za późno. Na Sosnowiec wystarczy, na amikę nie.
Patryk niestety dalej chce sam wygrywać mecze i - zamiast unikać zagęszczenia, stykowych sytuacji (przestrzeń mu służy, kiedy gra szeroko i do przodu może sobie nawet dziesięć razy tę piłkę dziubać zanim postawi kropkę) - Mały sam komplikuje sobie sytuację. Szuka takich rozwiązań, z których wyjść moze albo jako Zidane albo wcale. Czuje głod bohaterstwa.
Nalepa odwrotnie - boi się odpowiedzialności. Coś z niego być może, bo widzi, myśli i kopie w normie, ale mentalnie czeka go szlifierka. Pewności siebie nabiera się z meczami, wiem, ze nowa pozycja i presja większa niż w polu kukurydzy, biorę to wszystko pod uwagę. Ale z Lodziarą nie będzie czasu na dojrzewanie.
Sarki zero kontaktu ze światem. Był tam pod koniec moment, kiedy wbiegł na "9", on tyłem do bramki rywala, za plecami cisza spokój, zawiesina w jego stronę i krzyczą mu chłopaki "czas" (...) Sarki zgrywa głową za siebie, do nikogo. Tylko przykład, ale wiele mówiący o jego skomunikowaniu z zespołem.
Arek, Bunoza, Chrapski, świetnie, Brożek, Garguła dobrze, Stolarskiego za bardzo lubię, żeby oceniać obiektywnie ;-)
Wreszcie Jova. Facet jest osobną kategorią. Gra obok Głowy, tyle pozytywnego mozna o nim napisać. Nie pomaga, rzadko przeszkadza ale wg mnie tyka jak bomba - jak już jebnie to zdrowo i po całosci. Oby nie z Lodziarą.
Są momenty, w których wyłazi z niego straszna niepewność. Wydziarany jak wiking ale miętki jak emo. Proponuję pod....ić go mentalnie przed amiką, jakiś transparent o srebrenicy może albo kosowarach
