Maciuś napisał(a):

|
Wygraliśmy z totalnie przemeblowaną Danią, w dodatku w meczu towarzyskim więc nie ma co wyciągać daleko idących wniosków.
|
Tiaa...a u nas to rdzenna jedenastka zgrywana latami - z Szukałą, Jędrzejczykiem, Klichem, Kaźmierczakiem i Sobotą...W Danii faktycznie brakowało właściwie tylko (albo aż) kontuzjowanego Aggera na środku obrony, ewentualnie młodego napastnika Corneliusa (słabiutki mecz z Armenią), no i Schone z Ajaksu, który ostatnio w kadrze nie błyszczał, ostatni mecz o punkty przesiedział na ławce. Generalnie to lekkie przemeblowanie jest właściwie nowym pomysłem Olsena na grę tej drużyny, a nie wystawieniem rezerw, jak sugerujesz. Zagrali zresztą wczoraj o dwie klasy lepiej, niż z Armenią (oglądałem tamten ich mecz od 0-1 do 0-4, więc wiem co mówię).
Z tego meczu ze składu wylecieli ci, którzy zagrali najsłabiej:
-
Simon Poulsen, 28-letni rezerwowy Sampdorii (7 występów w poprzednim sezonie),
-
Niki Zimling, 28-letni drewniak ze środka pola, zdjędy z Armenią w...28 minucie,
-
Dennis Rommedahl, 35-letni gracz duńskiego średniaka (poprzedni sezon), który przed obecnym obecnym przeszedł do jednej z najsłabszych ekip Eredivisie,
-
Michael Krohn-Dehli, 30-letni prawoskrzydłowy Celty Vigo,
-
Andreas Cornelius, 20-latek, świetny poprzedni sezon w lidze duńskiej, przeszedł do Premier League, ale póki co w kadrze przeciętnie.
Zastąpili ich kolejno:
-
Nicolai Boilesen, 21-letni talent z Ajaksu Amsterdam,
-
Mike Jensen, 25-letni solidny defensywny pomocnik z drużyny lidera ligi norweskiej,
-
Viktor Fischer, 19-letnia młoda gwiazda Ajaksu Amsterdam, poprzedni sezon zakończył z 10 golami i 5 asystami,
-
Martin Braithwaite, 22-letni dynamiczny zawodnik z ligi duńskiej, który rewelacyjnie rozpoczął sezon, miał niezły poprzedni i należał wczoraj do najlepszych na boisku,
-
Nicklas Pedersen, 25-letni napastnik z ligi belgijskiej, regularnie powoływany do ich kadry narodowej.
Myślę, że wyraźnie widać jaki cel miały zmiany w kadrze Duńczyków, czyli odmłodzenie składu, zastąpienie wypalonych zawodników młodymi, zdolnymi, grającymi szybko piłką - poza jednym przypadkiem w ataku, gdzie zastąpiono młodego i zdolnego (aczkolwiek ostatnio słabiej grającego) zawodnikiem bardziej doświadczonym.
Co do polskiej gry...wyraźnie widać, że granie z dwoma drwalami w środku pola to samobójstwo dla tej drużyny, co powtarzam od dawien dawna. Orędowałem przed Ukrainą o ustawienie na boisku obok Krychowiaka (świetny przecinak i walczak, słabiutki piłkarz) Radka Majewskiego, niestety się tego nie doczekałem...Majewskiego ustawiono schowanego pod Lewandowskim (gdzie Raddy nigdy nie prezentował się dobrze) i kolejny raz skrzydłowi zostali bez wsparcia ze środka pola, skazani na pojedynki z dwoma, lub trzema rywalami, a w środku pola od tyłu nie było komu rozgrywać.
Nie było też do kogo grać, bo Lewandowski jest od zawsze wszędzie tam, gdzie go nie potrzeba - ale Pan Lewy zapewne wie lepiej, niż wszyscy, łącznie z trenerem, jak ma się ustawiać, to i w końcu za swoje pajacowanie (świetnie było je widać na żywo, jak ktoś obserwował) zebrał porcję soczystych gwizdów - mimo, że przed meczem owacja po wyczytaniu nazwiska Lewandowski nie ustępowała za bardzo tej po strzelonych golach, więc nie ma mowy o uprzedzeniach publiczności w stosunku do niego, co sugerują "lizydupy" typu Szczełpka i Pola, którzy zapewne chcą mieć u Robercika fory na wywiady i wypowiedzi, typowe. Po prostu publiczność widziała co widziała, a tolerancja dla postawy Lewego ma swoje granice. Tu nawet nie chodzi o poziom sportowy, a czyste gwiazdorstwo, tylko tyle i aż tyle. Macha łapami, a praktycznie do każdej piłki startuje spóźniony, wywraca się i...z łapami do sędziego (kolejny raz powtórzę, świetnie to było widać z poziomu stadionu).
Wracając do ustawienia...teraz Fornalikowi zaczęło się w przerwie palić pod dupką, mógł wylecieć jeszcze przed Czarnogórą, to postawił wszystko na jedną kartę. I było widać ile znaczy zamiana jednego "deema" na zawodnika potrafiącego grać w piłkę, wyszkolonego technicznie, kreatywnego, przesuwając również do tyłu na rozegranie solidnego Klicha, podobnie jak Raddy Majewski grającego na takiej "ósemce" w klubie. Po tej zmianie wyglądało to tak, jakby Kubie, Klichowi i Sobocie włączono tlen, w stosunku do pierwszej połowy, kiedy próbowali raz za razem łapać owy "oddech", ale udało się to dwa, lub trzy razy.
Po tej zmianie w końcu było komu grać, w końcu był ruch bez piłki, w końcu była dynamika, w końcu można było zacząć grać na jeden kontakt, w końcu były sytuacje, w końcu były gole, w końcu rywal nie był w stanie podwajać, w końcu obrońcy mieli czas na oddech, a nie biegali 45 minut za podaniami rywala, bo pomoc i atak oddawali durnymi wykopami za darmo piłkę rywalom, co od zawsze prowokowało błędy (patrz pierwsza połowa). W KOŃCU! ...zobaczyłem to, co chciałem zobaczyć od dawna, czyli rozgrywającego (Klich, Majewski, Wolski etc.) i dynamicznego, ofensywnego pomocnika (Zieliński, Obraniak, Mierzejewski, B.Pawłowski, Sobota etc.) w środku pola JEDNOCZEŚNIE na boisku. A dokładnie od meczu z Serbią bodaj trzy lata temu (wtedy było 0-0, ale również dobra gra piłką, jakaś myśl, styl), tego przed laniem z Hiszpanami, które było początkiem końca odwagi i jakiegokolwiek myślenia Franciszka Smudy.
Obawiam się jednak, że w naszej kadrze "porządek" (tfu!) w składzie został ustalony już kiedyś na lata i nie ma znaczenia, czy coś lub ktoś się sprawdza, lub czy ktoś lub coś się w niej nie sprawdza - ot po prostu grają ci, co zawsze, ewentualnie można pokombinować na środku obrony, gdzie nie sprawdza się nikt, lub na bramce, gdzie gra teoretycznie dwóch równorzędnych bramkarzy. Zapamiętajcie moje słowa, na Czarnogórę Klich wróci na ławkę, natomiast w środku pola znowu będzie duet przecinaków Polański - Krychowiak, który to znowu się nie sprawdzi, bo nie będzie komu grać w piłkę, a skrzydła rywal łatwo zamknie - środek odpuszczą, bo i po co go pilnować, jak podania mieliby słać Eugen i Grzegorz. Powiem tak, dla mnie decyzja o pozostaniu, lub wylocie Fornalika może zostać podjęta około godziny przed meczem z Czarnogórą, kiedy to zostanie podany skład.
To określi Fornalika jako selekcjonera, czy potrafi myśleć, czy potrafi choćby wyciągnąć wnioski z DOBRYCH (!) spotkań tej kadry, czy potrafi dostrzec swoje dobre pomysły, które przypadkiem bądź nie postanowił wypróbować w rzeczywistości. Ale tak jak mówię, obawiam się, że nawet to przerośnie Pana Waldemara. Krychowiak jest za dobry w swojej roli, żeby go trzymać na ławce, a na posadzenie Polańskiego braknie mu jaj. Bo co z tego, że Klich lepszy, nie po to naturalizowaliśmy Niemca, żeby go teraz trzymać na ławce, nie? Mimo, że w przechwytach jest przeciętny, w rozegraniu chaotyczny i niedokładny. Szczytem odwagi, jakiego się można spodziewać po naszym Panu o wdzięcznych inicjałach WF będzie wystawienie za Lewym Klicha czy Zielińskiego (obok Krychowiaka i Eugena). Problem w tym, że znowu będzie za mało graczy do rozegrania piłki i każdy z tej ofensywnej czwórki będzie przez rywala podwajany. Jak z czwórki robi się piątka, albo szóstka (jeśli włączy się boczny obrońca), to to rywal zaczyna biegać i o podwajanie jest ciężko. A ryzyko straty piłki? Od niwelowania ryzyka mamy wszak Krychowiaka, który akurat kontrę potrafi świetnie przeciąć. Stracimy gola? Trudno, jesteśmy słabsi, ale przynajmniej staramy się grać piłką, pokazać co mamy najlepszego, a nie wychodzimy z założeniami idealnymi pod wynik 0-1, 1-1, czy 1-3.
I na koniec - jestem pewien w dwustu procentach, że Obraniak wsparty w środku pola takim Klichem również prezentowałby się o klasę lepiej. Chociaż i tak w tej roli dużo lepszy od Ludo jest Zieliński, który potencjał ma nie na środek Ligue1, a najlepsze kluby świata, taka prawda. Zobaczymy jednak co z tym potencjałem Piotr zrobi, bo póki co w Udinese chyba nie błyszczał przed tym sezonem, pierwsze dwa mecze poza kadrą meczową...