Dzimi napisał(a):

Nie są to braki w czuciu piłki czy szybkości, ale braki kondycyjne. Jak to stwierdził sam Brożek - po sprincie przez pół boiska musi teraz odpoczywać 40 sekund, żeby być gotowym na kolejny sprint, a normalnie powinno mu to zajmować 10-20 sekund.
Więc lepiej przygotowany Brożek nie będzie lepiej podawał, strzelał, szybciej biegał - tylko będzie mógł biegać szybko trochę częściej. Jako, że akcje ofensywne i tak nie następują co 10 sekund, tylko co jakieś dwie minuty, jego lepsze przygotowanie nie da nam dużo. Ot, lepiej przygotowany Brożek będzie mógł trochę więcej popracować w odbiorze po akcji ofensywnej, częściej będzie się wracał po piłkę, nic więcej...
|
Nie do końca prawda. Po pierwsze kondycja fizyczna: im lepsza, tym zachowania zawodnika są, jednak, lepsze. Zwłaszcza to widać, gdy zmęczony zawodnik podaje ze słabszą celnością. Nie wiem, czy grałeś w piłkę więcej niż amatorsko, ale przygotowanie fizyczne ma duży wpływ także na podejście mentalne, pewność zagrań. Po drugie jego szybkość i czas reakcji również mogą się minimalnie poprawić, co jednak może skutkować wygraniem decydującego sprintu czy wywalczeniem rzutu karnego. Po trzecie: Obecnie Brożek "pada" około 70 minuty meczu. Prostym wnioskiem jest, iż, gdy będzie w stanie wytrzymać pełne 90 minut, to ostatnie 30 minut (wliczam doliczony czas i okres przejściowy między stanami "gotowości" a zmęczenia) w jego wykonaniu będzie diametralnie inne, lepsze. Na przykład będzie mieć siłę, by wytrzymać napór Ukaha w 93 minucie meczu
