|
Co do Kałużnego , to miał wszelkie zadatki na piłkarza dużego formatu. W naszej lidze przez pewien czas był takim. To, że wystrychnął na dutka Legię i przyszedł do nas ze względu na kasę czy nie ogólnie wtedy wszystkich cieszyło, że taki zawodnik razem z Wisłą zagrał na nosie Legii.
Ja napewno mam w pamięci jego 2 bramki na Legii, gdzie wygraliśmy 2:1 a po drugim golu jak przebiegł przed Żyletą pokazując im numer na koszulce to miejscowa publika toczyła pianę z ust wyzywając go niemiłosiernie. Po 1 bramce w naszym nabitym sektorze był taki szał, że na samo wspomnienie mam dużą sympatię do Kałużnego.
Oczywiście jego końcówka w Wiśle to było jawne wa...ie w wuja i porcje gwizdów gdy schodził z boiska.
|