gypsy napisał(a):

|
Ja też nie jestem fanką tej reformy, wolę powiększenie ligi choćby do 18 zespołów, ale twoje wnioski są chyba na wyrost. ).
|
Czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę z tego co oznacza zwiększenie liczby zespołów do 18, w naszej śmiesznej ekstraklasie? Jak nie wiesz to Ci napiszę. 3/4 zespołów będzie grać o pietruszkę i handlować meczami na potęgę lub w najlepszym wypadku olewać - z tego właśnie powodu została zmniejszona kiedyś liczba drużyn do 16-stu. Dodatkowo przy tych finansach na koniec sezonu wycofały by się przynajmniej ze trzy kluby bo nie byłoby ich stać na grę w tej klasie rozgrywkowej. Ja jestem za zredukowaniem liczby zespołów do 14. Niech grają tym systemem co obecnie przy czym po rozgrywkach pauzują drużyny z miejsc 7 i 8 żeby było parzyście. W takim systemie walka jest do końca - nikt nie chce zająć środka tabeli tylko każdy walczy o miejsca 1-6. Jednocześnie 14 drużyn gwarantuje jako taką stabilizację finansową.
dulli78 napisał(a):
Nie ja tak myślałem tylko misie z pzpn, ekstraklasy, weszło i pomarańczowej telewizji. Nie pamiętasz jakie teksty wtedy leciały - reforma spowoduje to, reforma spowoduje tamto, będzie cudownie - same nostradamusy.
Jak się ma słabych piłkarzy i trenerów to żaden system nie pomoże - nawet w kontekście długoterminowym.
|
Dlaczego jesteś taki w gorącej wodzie kąpany? Z tą reformą jest jak z nowym wymagającym nauczycielem w szkole. Dzieci na początku próbują się z nim, bo nie wiedzą co potrafi, lekceważą pierwsze złe oceny a na koniec jest płacz jak się jest zagrożonym. Tutaj jest identycznie - nie każdy chce się wziąć do roboty od początku, bo nie wiedzą jeszcze co ich na koniec sezonu czeka. Ja obawiam się czegoś innego. Zaczyna się majstrowanie przy tej reformie. Nawet Boniek entuzjasta, albo uległ presji lobby, albo przekonał się co może stracić jakie narzędzie do kombinacji i machlojek przydatne przy starym systemie (raczej to drugie bo to cwaniak), bo coś tam już przebąkuje jakby chciał się wycofać rakiem (takie odniosłem wrażenie). Mam nadzieję że tylko się asekuruje, przed ewentualnymi złymi skutkami reformy . Zdecydowanie prościej jest utworzyć spółdzielnie i odstrzelić kogoś niepotrzebnego z ligi, lub przysłowiowego gołodupca niż walczyć do końca. Najlepiej jest lansować się na stadionach ekstraklasowych i bez zbytniego wysiłku oscylować w środku tabeli (patrz Zagłębie). Reforma redukcji liczby zespołów, przy jednoczesnym zwiększeniu ilość meczów, którą proponuję powyżej gwarantuje zażartą walkę do końca, która jest wielu leśnym dziadom, leserom i innym kombinatorom nie na rękę.
Co do samej reformy i jej skutków - wydaje mi się że jest w swoich założeniach dobra, dlatego pożyjemy - zobaczymy.