Pewnie, że nie musiał, mógł stać w miejscu i liczyć że strzelający w niego trafi. On jednak zaryzykował faul by mieć pewność, że strzał zablokuje. Moim zdaniem słusznie. Częściej padają bramki strzelane z 18 metra z akcji niż z wolnego. Po prostu z wolnego jest za blisko i jest mur który jeżeli jest poprawnie ustawiony blokuje strzał albo powoduje przeniesienie piłki nad poprzeczką. Każdy strzelający o tym wie.
Jak zachował się nasz mur? Bez komentarza. Bramkarz? Tym bardziej. A jedyny winny to Chavez.
Po Pana błędzie Wisła straciła dwa punkty w meczu z Jagiellonią i spadła na Pana lawina krytyki. Poczuwa się Pan do winy?
Tekst jakby gość zrobił karnego albo walnął swojaka. Co za debil zadaje takie pytania?
wolfy napisał(a):

|
Po trzecie - Chavez powinien zamiast żalić się w mediach poważnie się zastanowić, czy faktycznie musi iść na raz i wchodzić sankami, bo to jest IMHO główny problem w jego grze.
|
Każdy stoper jeżeli ma pewność, że wybije piłkę zanim napastnik ją dziubnie idzie na raz. Więc to nie tu jest problem, bardziej powinien unikać wejść dwoma wyprostowanymi nogami, bo nawet jak trafi w piłkę to wielu sędziów wlepi mu kartkę. Ma niezłe wyczucie odległości i jest szybki jak się rozbuja. W każdym razie jest wartościowym zastępstwem na stoperze, nie wiem czy nie pewniejszym niż Jovanovic. I robienie z niego kozła ofiarnego to żenada, którą trudno zrozumieć.