|
Mistrzostwo to temat z odległej przyszłości na teraz, a nawet po dwóch rundach będzie nierozszczygnięty. Nie ma zdecydowanego faworyta bo wszyscy są słabi, dlatego nawet najsłabszy jak się zepnie to wygra z trochę mniej słabym. Problem w tym, że najsłabsi nawet nie próbują i dzięki temu tylko trochę mniej słabi wygrywają bez wysiłku a degrengolada postępuje.
Wystarczy uwierzyć, że można, sumiennie trenować w meczach walczyć o bramki, a nie murować przy 1:0, nie bać się grać bezczelnie, a wynik sam przyjdzie.
|