Wyświetl pojedynczy post
wiertar
Senior Member
 
 
Od: 07.2006
Skąd: Szczawnica

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8774
Stary 12.08.2013, 16:08
Bronex napisał(a):Wyświetl post
Sytuacja Kałużnego - przerażająca. Ciężko jest to komentować! Taki wspaniały zawodnik jak na nasze realia i musi ładować jakieś paczki. Bezsens totalny. Facet z jego doświadczeniem przynależy po prostu gdzie indziej. I nie ma sensu wypisywać miedzianych banałów pt. "no tak ale wielu ludzi wykonuje taką robotę" ,"żadna praca nie hańbi". Oczywiście!!! Tylko "taka praca" to jest całkowity dół możliwości jakie ma taki Kałużny. Przecież on mógłby robić tyle rzeczy ,które bezpośrednio czy pośrednio są związane z piłką... Co dla jednego jest sufitem , dla drugiego to dopiero podłoga. Jak taki Andrzej Iwan wyszedł jakoś na prostą. Przecież na Iwanie też mogli z pogardą położyć lagę i z niego szydzić ,że pijak i hazardzista. A teraz komentuje jakoś mecze w tv. Co do Kałużnego to słusznie zauważa weszło ,że taki obrazem szokuje przede wszystkim ludzi ,którzy z działalnością boiskową Kałużnego wiążą miłe wspomnienia i jest On dla nich jakoś znaczący. Jak słyszę Kałużny to zaraz przypomina mi się 3-1 w Kijowie , ta bramka w meczu Real S.-Wisła, wywiad po meczu Jagiellonii "wie pan ,to już naprawdę w....ia!".

Z drugiej strony trzeba by z takim Kałużnym spokojnie porozmawiać i się dowiedzieć dlaczego akurat tak to wygląda. Nie chce mi się wierzyć ,żeby to było jakiś wielce przemyślny wybór ten DHL , raczej zupełny brak wyboru.

hmm a moze Kałużnemu takie coś odpowiada? moze nie chce sie .......ic w tym całym szoł w pseudo eksperta i .......ić bzdury do mikrofonu jak nie jeden z byłych piłkarzy. Radek jak by chciał to by w niemczech sobie ogranał jakąs lepsza prace naprzykład w Leverkusen gdzie spedził kilka sezonów.tam chętnie biorą takich byłych graczy np. do szkolenia młodzieży. Poprostu zyje sobie teraz spokojnie z dala od wszystkiego, ma świety spokój i dalej zapierdala tak jak nas przyzwyczail za czasów gry w Wiśle czy Reprze... z tym że teraz już nie na boisku

Tata zawsze mi się kojarzył z takim Sobolem, troche z boku i nie w błyskach fleszy
Jechałeś gdzieś kiedyś na 90 minut Po klimat trybun na wyjazdach byłeś ilu dobra oprawa i ekipa w dobrym stylu, tygiel emocji choć pełno s****ysynów, chce abyś zdech i choć wynik w plecy, śpiewasz dalej zdarte gardło cię leczy, to niby parę liter, parę piłkarzy wiesz niby w polskiej lidze nic się nie zdarzy wiesz, ale gdy płona race śpiewają trybuny znowu wygramy nie ważne u nas czy u nich, poczucie dumy gdy tamci mówią o nas to dla tych co zarywaja życie na stadionach...
Odpowiedz cytując