Drozd napisał(a):

A to jakieś zaskoczenie? Odkąd jest u nas wiadomo, że idzie na raz, jak gra stopera to zwykle jego interwencja następuje w finalnym etapie akcji i albo wybije piłkę albo fauluje. Smuda wpuścił go do środka przy obronie wyniku i tylko właśnie Smuda jest na tyle prosty żeby nie przewidzieć efektu.
Proste pytanie. Miał tego strzału nie blokować? Zaryzykował i sfaulował, ale od wolnego do bramki jeszcze daleka droga, a wszyscy po nim jadą jakby walnął swojaka. Tak jak mówię moim zdaniem jego udział przy tej konkretnej bramce to 10% bo łatwiej niż zablokować bez faulu ten strzał było i stanąć porządnie w murze i odbić lecącą prosto w bramkarza piłkę.
Jeżeli mówisz o wyrozumiałości to jaki jest jej poziom w stosunku do muru i bramkarza, nie mówiąc o Smudzie? Moim zdaniem zbyt duży zwłaszcza w zestawieniu z połajanką która dotyka Chaveza.
.
|
Nie toleruje głupoty czy recydywy, wybaczę brak umiejętności podparty zaangażowaniem. Gdyby taka sytuacja zdarzyła się raz, albo od czasu do czasu, nic bym nie powiedział o zachowaniu twojego idola. (Tak jak Bunozie w Wrocławiu)
Żadne tłumaczenia do mnie nie docierają "bo on tak gra". A co mnie to obchodzi? Małeckiego też tak tłumaczysz jak czasem nadmiernie holuje piłkę - "bo on tak gra i zejdźcie z niego"? Smuda już sporo wyeliminował u Patryka holowania piłki.
Bramkarza mamy słabego, zarabiającego grosze. Co wymagać od kogoś kto jest słaby i tani? Wymagam od Chaveza łykającego 100 tysięcy miesięcznie więcej niż od piłkarza który ma umiejętności na 3 rezerwowego. A i tak Miśkiewicz poprawił się od zeszłego sezonu i może doszlusuje do poziomu średniaka ligowego.
Od Chaveza wymagam bo gra lata w reprezentacji, doświadczony a fauluje 3 razy w 10 minut dając szansę Jagiellonii na gola. Tak to i Czekaj nie ma prawa grać. I za to spotkała go krytyka.