Do tej pory nie krytykowałem Miśkiewicza, byłem zdania, iż należy dać mu szansę. Jednak dzisiejszego dnia przelała się czara goryczy. Gra nogami - poziom Serie A (czyt. A klasy), gra na przedpolu - to samo. Do dziś myślałem, że gra na linii jest jego mocną stroną, lecz po tym, co zrobił przy bramce dla Jagi - zaczynam w to wątpić.
Po dzisiejszym meczu na pewno na plus Głowa - ostoja naszej defensywy; Bunoza, który imponował spokojem, dodatkowo przyzwoicie podłączał się do akcji ofensywnych (moim zdaniem zawodnik meczu) i Paweł Brożek. Miejmy nadzieję, że w następnych spotkaniach będzie prezentował przynajmniej dyspozycję z dzisiejszego spotkania. Walczył, często wracał na naszą połowę, aby pomóc w odebraniu piłki - widać, że bardzo zależy mu na odzyskaniu twarzy po powrocie z nieudanych wojaży po Europie. Szkoda, że siadł pod koniec spotkania, ale miejmy nadzieję, że szybko nadrobi zaległości treningowe.
Mecz może napawać delikatnym optymizmem. Chłopaki zasuwają aż miło, obrona prezentuje się dość solidnie, jest nadzieja na lepsze jutro

.