s1mone napisał(a):

I tu się mylisz.
Tak, każdy by się sądził jakby zarabiał 2000 zł i nie miał z czego żyć na codzień.
Tak, każdy by się sądził gdyby pracodawca nie wyrażał chęci wypłaty wynagrodzenia w ogóle.
Przypuśćmy, że masz wysokie wynagrodzenie, rezerwy finansowe na utrzymanie, szefa z którym współpracujesz latami i masz z nim świetny kontakt, zawdzięczasz mu rozwój i to, że wypatrzył Cię wśród tylu innych pracowników i obdarzył cię zaufaniem. Mimo wszystko wiesz, że w firmie dzieje się źle ostatnio - ale szef daje sygnały, że firma niedługo wyjdzie na prostą. W końcu wystawiasz mu wezwanie do zapłaty a on wpłaca 2/3 i mówi, że więcej nie ma na tą chwilę, ale niedługo przeleję resztę - powiedz, lecisz z tym do sądu?
Na pewno?
Każdy?
Nie każdy.
Ja do sądu poszedłem tylko raz. A wezwań do zapłaty wysłałem dziesiątki jeśli nie setki. Bo jak widać, że ktoś chce płacić i stale podpłaca to przecież nie odwalę mu takiego s....ysyństwa no nie?
Jakby tak każdy się dochodził jak Wilk wszystkiego od razu, to 2/3 firm na polskim rynku lądowałoby w sądzie. Ale ktoś tu chyba nie zna realiów polskiego rynku.
|
Ciekawe czym by zapłacił za adwokata w takiej sytuacji.
Tym bardziej że sądy nierychliwe i niezbyt sprawiedliwe
