Przybyszewski napisał(a):

Dla mnie sprawa jest jasna:
Wilk zachowal sie jak ostatnia ciota - jak go Wisla wyciagala z prowincjonalnej Korony jako anonimowego chlopaka to pierdzielil jak to Wisla to wielki klub i wspaniali kibice. Teraz jak jest problem z finansami do ktorego sam po czesci doprowadzil kopiac sie po czole przez ostatnie 2 lata, ucieka jak parszywy szczur. Jak to zrobil Genkov czy Jovanic to sie nawet nie zdziwilem bo to normalni najemnicy - w przypadku Wilka wydawalo sie ze jest inaczej. Teraz sie okazuje ze nas poprostu oszukal i te wszystkie wywiady, rozmowy z kibicami, bicie sie w piers po strzeleniu bramki itp to byl zwyczajny teatrzyk zeby zaskarbic sobie nasza sympatie - zwyczajne klamstwo. Nic tylko przelknac rozczarowanie i zapomniec o czlowieku bo takich jak on w Wielkiej Wisle bylo juz tysiace - przecietniak pilkarsko i jak sie okazuje zwykly leszcz.
|
Z tego co pamiętam, Wilk nigdy nie mówił o jakimś wielkim przywiązaniu do Wisły, że to "jego drugi dom" albo, że chce tu zakończyć karierę. Od początku mówił, że traktuje to miejsce jako przystanek do wyjazdu na zachód. Przydarzyła się okazja, klub nie był w porządku względem niego, grali w gumy, to się wkurzył i powiedział dziękuję. I ja nie mam mu tego za złe. Każdy by pieprznął robotą albo się sądził z pracodawcą, gdyby nie dostawał wynagrodzenia za swoją pracę.