Jeszcze taka ciekawostka, nie wiem czy tutaj ktoś już tego nie napisał, ale FC Brugge od roku 2002 tylko JEDEN RAZ nie awansowało do fazy grupowej, czy też etapu równorzędnego (czasy, kiedy jeszcze nie grano w grupach). Tak że wielki szacun, że Śląsk ich potrafił ograć i to w takim stylu, że ledwie wyratowali remis u siebie. Kto wie, czy ten remis nie jest jeszcze bardziej imponujący niż 3:3 Lecha w Turynie, wszak wtedy to był jedynie mecz jeden z wielu w grupie, natomiast wczoraj Śląsk grał z rywalem, którego podstawowym celem co roku jest Faza Grupowa Ligi Europy. Szacun!
Alex_Morgan napisał(a):

|
No i Steaua. Poszczęściło się Legii, że rewanż u siebie. Ale moim zdaniem Steaua będzie po prostu za mocna dla Legionistów. W poprzednim sezonie 1/8 LE eliminując po drodze Ajax i wygrywając grupę. Jak zepną dupy to może i powalczą, ale jak wcześniej napisałem fajerwerków się nie spodziewam.
|
Od tego czasu stracili Rusescu, a zastąpili go średnim Włochem. To tak jakby mieć Rudnevsa a zastąpić go Ślusarskim, czy Saganowskim. Steaua jest dobra, zogranizowana, szybko grająca piłką, ale w obronie taka sobie, tzn. obrońcy są lepsi w ofensywie, niż w defensywie. Według mnie grają trochę słabiej, niż w tamtym sezonie, chociaż wiadomo, że to w dalszym ciągu ekipa lepsza od Legii, ale nie na tyle, żeby nie mogli skutecznie powalczyć.
dynek.pl napisał(a):

Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze Sevilla w ogole sie dostala do pucharow kuchennymi drzwiami.
Druga ciekawostka jest taka, ze nowym zawodnkiem Sevilli jest Carlos Bacca - krol strzelcow ligi belgijskiej z poprzedniego sezonu w barwach ... FC Brugge.
|
...a drugim ich nabytkiem jest nie kto inny, jak...Rusescu, do niedawna gwiazdor Steauy. Śląskowi będzie oczywiście szalenie ciężko, wszak Hiszpanie mają ekipę tworzoną z graczy będących w takich drużynach jak FC Brugge, czy Steaua najlepszymi. Ale papier to jedno, a boisko drugie. Jak zaprezentują poziom z meczów z Belgami, to nikt nie ma prawa ich krytykować nawet po wysokich porażkach.