Wyświetl pojedynczy post
darks
Senior Member
 
Od: 12.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8741
Stary 08.08.2013, 13:05
Cezary Wilk to tylko ostatnie ogniwo w tym łańcuchu amatorszczyzny i prowizorki, jaką mieliśmy do tej pory w Wiśle. Brak koncepcji budowania drużyny, nieumiejętne dobieranie "fachowców", ciągłe rewolucje, a co za tym idzie brak jakiejkolwiek stabilizacji i polityki długofalowej sprawiły, że mamy taki obraz a nie inny. Zawodnik postąpił jak postąpił. Można to oceniać wielopłaszczyznowo. Jedni będą odwoływać się do idei i moralności, inni do wykładni przepisów i życiowej pragmatyki, a jeszcze inni będą wskrzeszać legendy. Fakty są jednak dla nas brutalne. To spółka nie wywiązała się ze swoich zobowiązań względem piłkarza i należy to przyjąć do wiadomości. Jeżeli są zawodnicy, którzy zaciskają zęby i rezygnują z części uposażenia dobrowolnie, bądź nie upominają się o swoje należne pieniądze, ze względu na pewne wewnętrzne zasady, to trzeba to docenić. Historia i ludzie ocenią, kto zasługuje na miano Wiślaka, a kto nie. Cezary nigdy nie całował herbu i nigdy nie pałał miłością do Wisły. Nadarzyła mu się okazja życiowego kontraktu i kierując się czystym rozsądkiem należy to zrozumieć. Kuriozalne są twierdzenia, że i tak zarabia dużo więc z głodu nie umrze... Jeśli ktoś tak wąsko postrzega pewne kwestie, to ciężko prowadzić polemikę na poziomie tabloidu.
Zupełnie inną sprawą jest cała aura tego odejścia. Z pewnością pozostawiło ono duży niesmak i sporo emocji. Skończmy jednak mówić, że odszedł kapitan, przywódca, że opuścił tonący okręt itp... Nie zawsze kapitanem jest ten, kto nosi opaskę !
To jest tylko pewien atrybut, za którym nie zawsze idzie przywiązanie do klubu, miłość, oddanie. Mieliśmy takiego kapitana, który odchodząc z Wisły pokazał na konferencji prasowej ile Wisła dla niego znaczy. Szacunek Radek !
Cezary Wilk był jednym z wielu piłkarzy, starał się jak mógł i na ile pozwalały mu umiejętności, ale zawsze traktował Wisłę jak odskocznię i tak potraktował ją na sam koniec. Można mieć o to żal, ale można się było również spodziewać takiego zachowania. Osobiście pretensji nie mam. Wykonywał swoją robotę bez sentymentu i bez sentymentu też odszedł z Wisły. Szkoda tylko, że za friko...
Odpowiedz cytując