|
Analizując na gorąco, to najmniej wymagającym przeciwnikiem wydaje się być Dinamo Zagrzeb. Trwa tam konflikt kibiców z prezesem, a na mecze ligowe przychodzi raptem 2 tys. widzów, jak opowiadał kapitan Legii, Ivica Vrdoljak, który trafił do Legii właśnie z Dinama (za milion euro, latem 2010 roku). U progu sezonu zbyt dobrej formy nie prezentuje Celtic, o czym świadczą męczarnie ze szwedzkim Elfsborgiem (1:0 i 0:0). Tyle, że im bliżej startu szkockiej Premier League, tym The Bhoys będą w lepszej dyspozycji. Trafienie na Celtic byłoby wyjątkowe dla Artura Boruca, byłego piłkarza tego klubu i kibica Legii.
Poza zasięgiem wydaje się być FC Basel, półfinalista poprzedniej edycji Ligi Europy (1:2 i 1:3 z Chelsea). Legia może powalczyć z Viktorią czy Steauą Bukareszt, ale w przypadku wylosowania tych drużyn, to każda z nich będzie faworytem. Choć to słowo w tym sezonie wiele straciło na wartości, bo przecież z Ligą Mistrzów pożegnały się już takie firmy, jak APOEL, Partizan Belgrad czy BATE Borysów.
|