mr_kwolf napisał(a):

Naprawdę uważasz, że Skorża miał zespół, który (nie powinien ale) miał OBOWIĄZEK przejechać się po Levadii?
Naprawdę chcesz mi powiedzieć, że taki skład był za słaby na ogarnie pastuchów z Estonii?
Mariusz Pawełek - Piotr Brożek, Arakdiusz Głowacki, Marcelo, Junior Diaz - Patryk Małecki, Radosław Sobolewski, Tomas Jirsak, Andraz Kirm - Paweł Brożek, Piotr Ćwielong (73-Wojciech Łobodziński).
POWAŻNIE?!
I nie wydaje ci się dziwne, że potem dokupiono Alvareza (mega wzmocnienie) i ten sam zespół bez rozgrywającego, skrzydłowych i słabszym Brożkiem zrobił 25 pkt w pierwszych 9 meczach? Wtedy już właściciel nie przeszkadzał?
A argument o Legii to już w ogóle mnie rozbawił. Faktycznie. Żaden blamaż to nie był. Tylko 3 punkty do Śląska stracili. Wisła w 2010 roku z Kasperczakiem na ławce też się nie zbłaźniła pod koniec sezonu bo w końcu tylko nam do Lecha brakło trzech punktów.
Aż dziwne że Legia wzorem Lecha nie zrobiła sobie na Starówce imprezy z okazji wicemistrzostwa Polski.
W Realu chyba też nie płakali na koniec tego sezonu skoro do awansu do finału LM brakło im tylko jednej bramki.
|
Te 25 punktów po 9 kolejkach bardziej wynikało ze słabości rywali niż siły Wisły co zresztą potem zweryfikowały bezbarwne mecze w rundzie wiosennej. Skorża do pewnego momentu i tak wyciągnął z nich maksimum. O wzmocnienie składu aż się prosiło niestety nikt nie reagował a życie potem samo brutalnie zweryfikowało tą bierność. Jakoś w Legii nie płakali zbytnio dlatego, że utracili tytuł.