FraMat napisał(a):

|
... przeszedł do Legii i błyszczy.
|
Ano. I ta sama przepłacona Legia ma bilans w lidze 12:1, gra w el. LM, ma budżet 60 mln i nikt na płace nie narzeka..
Grantar napisał(a):

.... Reasumując jeszcze w poprzednim sezonie wydawaliśmy dużo ponad 10 mln na płace, co w porównaniu z ekipami które na systematycznie lały w lidze było kwotą horrendalną ...
Uważam że wracamy do normalności ...
|
Nie zgodzę się.
Spadliśmy tylko finansowo półkę niżej - teraz leją nas Ci którzy płacą tak samo jak my. Sportowo naciągając - bez zmian lub realnie - niżej. Dziś czytałem wypowiedz dyrektora BVB. Powiedział iż Borussia musiała zmienić i zmieniła swoją politykę sportową ponieważ 'klub chcący walczyć o najwyższe cele nie może stawiać jedynie na młodych, choćby najlepszych'. Zwyczajnie nie da się osiągnąć dobrego wyniku młodymi chłopakami. Doskonałym przykładem jest choćby Arsenal. Konsekwencją upadku finansowego Wisły jest konieczność odmłodzenia kadry - biedne kluby tak mają i trzeba się z tym pogodzić. Stąd:
Dzimi napisał(a):

|
...oszczędność tak naprawdę oznacza wielokrotnie większą stratę....
|
Owszem. Tyle że idąc w druga stronę - rozrzutność nie oznacza zysku.
Rozdzieliłbym od siebie dwie kwestie. Pierwsza to stosunek jakość/cena o której mówi Grantar, druga rzecz to pewien nakład finansowy potrzebny do podtrzymania określonej jakości o której Dzimi mówisz. Cupiał dając 10 mln rocznie może utrzymywać zarówno klub w 1 lidze jak i klub walczący o puchary.
W czym więc problem? Ano my poprzez autorytatywny sposób zrządzania czy też jakość kadry zarządzającej nie potrafimy optymalizować stosunku jakość/cena ani też utrzymać go na jednakowym poziomie. Tracimy finansowo jak zdobywamy MP, tracimy jak jesteśmy w pucharach, tracimy jak jesteśmy ligowym średniakiem.
Latamy sportowo pomiędzy ligami: mistrzów i pierwszą i wszędzie kasy nam brakuje, nie bez powodu. I IMHO tym powodem nie jest kasa od Cupiała.