Pierwsze przebąkiwania w mediach o 11.11.2013 już za nami.
Kilka faktów podsumowujących:
- Szczyt Klimatyczny ściągający masę lewaków, anarchistów i antyglobalistów - odbędzie się 11 listopada w Warszawie.
Pan Premier twierdzi, że to przypadek (sic!) -
http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/...dleglosci.html
Cytat:
Pytany przez dziennikarzy na konferencji prasowej Donald Tusk przypomniał, że o dacie szczytu klimatycznego ONZ postanowiła pięć lat temu - w 2008 roku. Podkreślił przy tym, że minister Bartłomiej Sienkiewicz stanowisko szefa resortu spraw wewnętrznych sprawuje od zaledwie pół roku.
"Jak słyszę, że celowo wymyśliłem z ministrem spraw wewnętrznych Sienkiewiczem datę szczytu klimatycznego, to nie wiem nad czym bardziej załamać ręce, nad niekompetencją czy poziomem chorobliwych obsesji" - powiedział premier.
|
Ale chyba jednak nie...:
http://niezalezna.pl/44451-ujawniamy...yl-sie-w-warsz
Cytat:
|
Jak wynika z dokumentów, do których dotarła "Codzienna" propozycja by impreza odbyła się właśnie w Warszawie, przez którą od lat tego dnia przechodzą Marsze Niepodległości, została wysunięta przez polski rząd i to dopiero w grudniu 2012.
|
To, że Donek będzie kłamał, jątrzył i bałaganił - wiadomo. To, że będą robione dalsze prowokacje względem MN - również wiadomo. Nic nowego, tak dzieje się od co najmniej 2010 roku.
Jednak równie ważną informacją jest ta o organizacji własnego Marszu ze strony PiS.
Cytat:
|
PiS chce zająć się organizacją obywatelskich obchodów Święta Niepodległości, co oznacza nieunikniony spór ze środowiskami narodowymi, które są organizatorami Marszu Niepodległości, pisze "Rzeczpospolita".
|
Co krótko skomentował Bosak:
Cytat:
|
To byłoby rozbijanie środowisk patriotycznych, a także wejście w buty prezydenta Bronisława Komorowskiego, który robił własny marsz (prezydent zorganizował alternatywny wobec Marszu Niepodległości marsz w 2012 roku - red.). My zapraszamy wszystkich na Marsz Niepodległości, PiS też - podkreśla.
|
Mamy tutaj doskonały przykład jaki jest nasz naród, niezmienna od wieków specyficzna mentalność, która tyle razy pchnęła nas ku katastrof. Dzielimy się na antagonistyczne grupki kiedy tylko możemy, wystarczy jedna iskra.
O Tusku nie chce mi się nawet komentować, szkoda klawiatury i czasu na jego przykrą osobę. Jestem jednak rozczarowany planami PiS (choć poniekąd można to uznać za dobry krok propagandowy), że odłącza się największego Marszu Niepodległości w powojennej Polsce. Zgodzę się, że było to do przewidzenia - ale jednak dalszy podział prawicy smuci.
Wbiję też małą szpilkę w narodowców - w przypadku MN i RN pachnie mi to hipokryzją, tegoroczny 11 listopada będzie cholernie upartyjniony - PiS robi swój, Komor pewnie również, a MN - uczestniczyć będzie już tylko jedna grupa prawicy (na własne życzenie). Frekwencja - nie zdziwię się, jeśli znacząco spadnie.
W ubiegłych latach MN traktowałem priorytetowo - teraz pierwszy raz przewinęła mi się myśl, by tegoroczny Marsz odpuścić. Nie chcę być marionetką w żadnych partyjnych rękach - Święto Niepodległości to święto nas wszystkich. Jedyny dylemat to taki, czy wówczas Donek nie ogłosi swojego "sukcesu", gdy frekwencja pójdzie na łeb, na szyję.