Tak samo było Diazem którego sprowadził Bednarz jak z tym Haitańczykiem. Diaz pewnie miał połowę wysokości pensji co ma pastor Chavez a poza tym udało się go w końcu sprzedać za 700 tysięcy euro.
Chavez nie dość że sporo droższy w utrzymaniu, to na potencjalnym transferze nic nie zarobimy bo sporo pójdzie do jego poprzedniego klubu. Teraz to jest walka żeby się go w ogóle pozbyć. Nawet za darmo.
A chętnych nie widać.
BTW
Z Chavezem to tak jak z Łobodzińskim było. Kupiony żeby po Euro go szybko sprzedać gdzie miał się wylansować, dostał wielki kontrakt..... i nikt go nie chciał. Grałby do końca u nas gdyby nie smród korupcyjny. Z Nielotem podobnie... po co ma gdzieś iść, jemu tu dobrze przy wiślackim "cycu". Czyż nie o to się modlił w Hondurasie?
