Gwiaździsty napisał(a):

|
To są "potęgi" medialne. Wykreowane przez usłużnych pismaków, często chlejących razem wódę w knajpach.
|
Dokładnie tak!
Mecz Lechii z Barceloną pokazał, że ambitnym bieganiem i wiarą w siebie można napsuć krwi każdemu. Nawet kilka klas lepszemu zespołowi. Nawiasem mówiąc to co wyprawiał miś przy linii rozwala na łopaty

. Więc nie ma się co dziwić, że nasze "potęgi" kiedy sędziowie nie wiedzą przed meczem kto ma wygrać, a przeciwnik nie wie, że jest skazany na pożarcie zamieniają się w podwórkowe zbieraniny kopaczy, których gra wygląda jak na turnieju dzikich drużyn. Oczywiście komentujący tą kopaninę w tv propagandyści usprawiedliwiają "potęgi" jak mogą żeby mit "wielkiej Legii" czy "poznańskiej lokomotywy" przetrwał do października kiedy o pucharach, które pokazują prawdziwy obraz, nikt już nie będzie pamiętał.
Sama ilość kartek za symulowanie dla pajaców ze stolycy pokazuje na czym polega gra w naszej przekrętklasie.
ps. W związku z powyższym każdy kto twierdzi ze Wisła z racji na burdel w klubie powinna się kogokolwiek w tej lidze obawiać, jest zwyczajnie niekumaty. No chyba, że obawy dotyczą krętaczy, ale na nich jest tylko jeden sposób, grac tak żeby nie byli w stanie wykręcić.