Jagul napisał(a):

|
Nie pozostaje nic jak tylko skupić się na tych zasranych pucharach i co z tego wychodzi? Obsrana Legia nie potrafi przez 60 minut skonstruować akcji z jakimś Molde,a Amica kompromituje się przegrywając z jakimiś KOMPLETNYMI OGÓRAMI z Litwy. Najsolidniej z tego wszystkiego wygląda Śląsk, który w lidze gra bardzo przeciętnie ale przynajmniej pokazuje ambicje i charakter w pucharach.
|
Według mnie Legia się posrała, w dodatku trener jest upartym osłem, któremu wydaje się, że ma świetny pomysł - problem w tym, że ten pomysł to totalna porażka, co widzą wszyscy poza nim (duet "snajperów"). Lech natomiast zagrał bez krzty ambicji i pomysłu, słabo wyglądali również szybkościowo i siłowo, za to zdecydowanie lepiej wytrzymałościowo od rywala i to ich jedyna nadzieja, że uda im się narzucić wysokie tempo od początku meczu i rywal pęknie. Śląsk natomiast był jedyną drużyną, która zagrała faktycznie swoim najsilniejszym i najlepiej zestawionym składem, w swoim stylu, z ambicją, pomysłem i wiarą w sukces. Ciężko im to będzie powtórzyć na trudnym terenie w Belgii, kiedy rywal też zagra w silniejszym składzie (kilku podstawowych im brakowało), ale tak czy siak Levy pokazał tym meczem, że działacze postąpili słusznie na niego stawiając.