Nie widzę na razie zbyt wielu podstaw do optymizmu.
Nie gramy nic takiego, co pozwalałoby na spodziewanie się sukcesu we Wrocławiu.
Smuda pierwszy mecz zremisował, drugi wygrał.
Wygrana z Koroną była bardzo fartowna. Równie dobrze moglismy dostać kilka bramek w plecy.
Po remisie i zwycięstwie pora na porażkę

Ewentualny, przyzwoity wynik (nikła porazka po ambitnej grze, remis) byłby sukcesem.
Oczywiście licze na zwycięstwo i chcę zwycięstwa ... jak wariat.
Jednak lepiej nie nadmuchujmy balonika.