"Wiadomo, że finanse są potrzebne do życia, ale z drugiej strony w tych tłustych latach pozarabialiśmy wystarczająco dużo, aby teraz nikomu na przysłowiowy chleb nie brakowało (...) Nie mogę wypowiadać się za całą drużynę, ale ja ten problem finansowy biorę "na klatę" i nie wycieram tyłka w gabinecie prezesa z petycjami o należne pieniądze. Koncentruje się nad tym, by jak najlepiej grać. W każdym meczu, w każdym treningu daję z siebie wszystko i tym samym spłacam dług wdzięczności za to, że po nieudanej rundzie w Turcji od Wisły dostałem drugą szansę."
to slowa Malego z wywiadu dla interii z 19 VI br. To tak w kontekscie kapitana Czarka.
Czytaj więcej na
http://sport.interia.pl/klub-wisla-k...ampaign=chrome