|
Po zawirowaniach z Radkiem, miałem mieszane uczucia w stosunku do Smudy. Po meczu z Koroną muszę mu przyznać, że zwycięstwo zawdzięczamy właśnie jemu. Wynik sprawiedliwy i zasłużony. Korona najnormalniej w świecie spuchła w drugiej połowie, i nie mieli siły walczyć o wygraną. Puste statystyki pomeczowe nie oddają obrazu gry na boisku. Wyrównawczy gol na 2:2 padł po reprymendzie Ojrzyńskiego. Jeszcze jedna rzecz - widzieliście jak Smuda po tym jak Sarki kaleczył grę przywołał go do siebie i op...lił bez skrupułów? Kto potem wyprowadzał kontrę? Pomogło? Wyobrażacie sobie teraz Tomka Kulawika stojącego z zakłopotaną miną przy ławce przez cały mecz? Smuda zagrał kartami które miał do dyspozycji i wygrał - taka prawda. Mam nadzieję że teraz gwiazdom których nie wymienię z nazwisk, nie przyjdzie teraz do głowy żeby zmieniać trenera, bo powinni mu co najwyżej grzecznie podziękować po poniedziałkowym meczu.
|