kilka obserwacji.
1. pierwsza bramka Garguły, ok, szczęśliwy rykoszet, ale z ujęcia zza bramki widać, że szło gdzieś w okolice słupka; szczęściu trzeba pomóc.
2. obie bramki Korony to straszne błędy w obronie.
3. zastanawiałem się, co by było, gdybyśmy mieli mniej szczęścia i przegrali to 1-2. zostałoby to i owo: piękna brama Garguły, kilka akcji Chrapka, niezły pressing, dobry Miśkiewicz, wrażenie, że zaczyna się team.
4. Smuda to nie jest zły trener na te czasy.
oglądałem w knajpie w stolycy (praca), miłe uczucie
czy nadobny Fabian dotknął piłkę w ogóle?