d napisał(a):

|
Oczywiście czas pokaże co będzie dalej, ale póki co Franz przy Kulawiku wygląda jak Mourinho.
|
Nie popadajmy w aż taki zachwyt - pierwsza połowa była katastrofalna. Jakby zupełnie nie wiedzieli co i jak mają grać.
Dopiero po przerwie nastąpiła znaczna poprawa wielu elementów gry - zaczął funkcjonować poprawnie odbiór i wyprowadzanie piłki ze strefy obronnej, skrzydłowi zostali ustawieni w głębi bliżej bocznych obrońców i zaistniała asekuracja, poprawiła się też gra kombinacyjna i wychodzenie na pozycje. Do pewnego i przekonywującego zwycięstwa zabrakło... dobrego napastnika. Bo to 3-2 jest szczęśliwe (94 minuta).
Gracz meczu - Garguła. Mimo całej krytyki, z tej całej paczki którą teraz mamy on jest teraz najbardziej kompletnym piłkarsko i najlepszym ofensywnym zawodnikiem w Wiśle. Wraz z Głowackim to teraz liderzy drużyny. Dobrze grał też Chrapek, natomiast najsłabszy na boisku jak dla mnie Małecki. Ostoja stara się jak może, ale niestety odstaje od poziomu naszej ekstraklasy - wprawdzie dużo widzi i ma zamysł go gry, ale jest słaby motorycznie, fizycznie i trochę też technicznie.
Adenalix napisał(a):

|
Problemem Garguły jest jego zaangażowanie, charakter, podejście do pracy oraz przekonanie o swoich niebagatelnych właściwościach, które predestynują go do gry na pół gwizdka.
|
To niestety jest racja. Ale pod względem jego możliwości, tak jak wyżej pisałem jest to teraz najbardziej kompletny piłkarsko i najlepszy ofensywny zawodnik w Wiśle. Inna sprawa, czy będzie grał z pełnym zaangażowaniem. Ale co do dzisiaj nie wymagałbym od niego gryzienia trawy, bo grę mógł mu utrudniać uraz, który jak widzieliśmy, nie został jeszcze zaleczony do końca. Mimo tego - 2 bramki.