|
Liga była "specyficzna" już od kilku lat. Czy to wina Piasta że reszta dała się wyprzedzić?
Sama LM czy LE to jest doskonałe wyjście dla drużyn z bogatą ligą i możliwościami większego rozwoju.
Fakt, kasa wpadnie ale jeśli będzie jako taki sukces w LM, to połowa składu wyprzedana będzie na pniu.
Odskakiwanie na lata to bzdura. Nie w naszej lidze, nie z naszymi właścicielami. Kasiora przytulona, duża część przejedzona, luki zapełnione lepiej lub gorzej i w następnym sezonie drużyna cieniuje.
Myślę, że u nas po prostu tęskni się za tą LM bo nie było jej tak długo, myśli się o kasie która wpadnie ale nie myśli się co dalej. Przykładów klubów, które były w LM a później cholera wie co się z nimi stało jest sporo od czasu reformy.
Z powodu kryzysu możemy być jako tako konkurencyjni dla lig, które jeszcze kilka lat temu zjadały nas pod względem finansowym, ale wyżej dupy nie podskoczymy.
Nadal uważam że naszej lidze bliżej do półamatorskiej niż profesjonalnej. To już jest sprawa złożona, i tego się w rok nie załatwi, i nie załatwi tego tylko PZPN z Bońkiem, jawiącym się od początku jako cudotwórca i zbawca.
Co do "kibicowania" to ja was proszę o odrobinę rozwagi.
Szydzenie z przeciwnika przez cały sezon a później życzenie powodzenia? Hipokryzja, głupota i nie moja bajka.
Punkty? Jak mój klub będzie punktował to dojdzie do czego dojdzie na swoim rankingu.
Kibice BVB trzymają kciuki za Bawarczyków? Kibice CSKA za Spartaka itd? Nie sądzę.
Są przypadki i to spotykane często że rywalizujący ze sobą kibice w danej lidze jadą na wyjazd i siedzą na sektorze przeciwnika tylko po to, by pocisnąć rywalowi i cieszyć się jak mu się noga powinie.
Media i dziennikarze mogą sobie pieprzyć o wspólnym interesie,punktach rankingowych,rozwoju rodzimej piłki itd... Kibice, którzy kochają dany klub NIE.
Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie
|