Jaroo1 napisał(a):

rw88, ja Ciebie rozumiem i Twoje argumenty też. Widzę tutaj dwa problemy. Pierwszy dotyczy tego kto jakie podejście reprezentuje.
a) czy liczy się dla niego tylko swój klub, liczą się tylko jego sukcesy
b) kocha swój klub ale jest też fanem całej polskiej ligi i cieszy go sukces polskich klubów w europejskich pucharach
Tutaj pojawia się ten problem, że dobre występy naszych ligowych rywali mogą nas oddalić od wysokich miejsc w lidze, że prestiż zdobyty przez rywala grą w Europie ma mały wpływ na nasz klub.
|
Pierwsza sprawa, ja rozumiem podejście fanatyka, którego nie interesują wyniki rankingowe, a rywalizacja krajowa. Chodziło mi raczej o to, że śmieszy mnie czasem sytuacja, w której moje podejście jest traktowane jako ułomne (nie mówię, że Ty tak to przedstawiałeś), natomiast jedynym właściwym jest życzyć jak najszybszej wtopy dla polskich drużyn w Europie. Wiadomo, że inaczej na to wszystko patrzy człowiek żyjący losem klubu, a inaczej osoba zakochana piłce jako takiej, jednocześnie mająca jakieś tam sympatie klubowe.
Jaroo1 napisał(a):

Drugi problem jest taki. Nie rozumiem tego modlenia się o punkty w rankingu. Nic na silę. Jak będziemy zasługiwali na te punkty to same one przyjdą i nie trzeba ich dziadować licząc na szczęście. Jak nasza piłka będzie gotowa na sukces to ten sukces przyjdzie niezależnie od tego czy będziemy zajmowali 10 czy 25 miejsce w rankingu. Nie można na siłę wywindować się w rankingach na nawet te 15 miejsce bo to nic nie da. Nic nie da z tego względu, że później znowu przyjdzie słabsza forma i spadniemy w tym rankingu.
Mamy tyle punktów jaki mamy potencjał. Jeśli potencjał się zwiększy to nabijanie punktów będzie naturalnym ciągiem zdarzeń. Teraz nie ma się co jarać tymi punktami i nawet awansem na 15 miejsce w rankingu. Jak będziemy mieli piłkę na poziomie tego miejsca to sobie na nie awansujemy. O to mi się tutaj rozchodzi.
|
Oczywiście z tym się zgadzam. Jeśli mówiłem na przykład, że dobrze by było w tym roku odpowiednio zapunktować, to miałem na myśli wykorzystanie tegorocznej "przeciętności" krajów aktualnie nas wyprzedzających, czy też ich trudnych losowań, że warto skorzystać z tej szansy odrobienia punktów do rywali.
Jaroo1 napisał(a):

|
No i często pada też argument, że nam jako Wiśle są potrzebne punkty zdobywane przez inne kluby. Nie są ponieważ jeśli będziemy mieli półprofesjonalny klub to nawet jak nas wsadzą do półfinału LM z automatu to rok w rok przejebiemy grę o finał kilkoma czy kilkunastoma bramkami. Każdy klub pracuje na swój sukces! I nawet w lidze szkockiej czy białoruskiej, czy sukcesy Celticu, Rangersów i Bate znacząco wpłynęły na resztę ligi? Wątpię. Tam gdzie nie ma kasy, budowania klubów od podstaw to żadnej Wiśle, Piastwo, Hibernianowi czy Dynamo nie pomoże sukces Bate czy Legii. A, że jestem kibicem Wisły to mnie przede wszystkim interesują wyniki mojego klubu (i zgód) a nie sukcesy rywali. I na przykładzie Szkocji i Białorusi czy norweskiego Rosenborga też mogę powtórzyć "nic na siłę", mieli swoje 5 minut. Wszyscy mieli swoje 5 minut ale nie poszła za tym kasa i te ligi jak były tak zostały średnie/słabe
|
I tak, i nie. Rywalizacja Celticu z Rangersami napędzała ten klub, no i była czymś, co czyniło szkocką ligę atrakcyjną. Moim zdaniem bez Rangersów ta liga i sam Celtic staje się coraz mniej atrakcyjnym miejscem pracy dla zawodników z innych lig, nie jest przypadkiem, że teraz do Szkocji z Polski przymierzani są raczej przeciętni zawodnicy, natomiast Legia z Lechem walczą o najlepszego asystenta z tamtej ligi. Jak masz jeden dobry klub w całej lidze, to w końcu osiągasz sufit, nie sprowadzisz zawodników takich, którzy zagwarantują kolejny progres, bo tacy nie przyjdą do ligi, którą wygrywa się w cuglach. Dlatego też Premier League jest uważana za najlepszą na świecie, bo 15 czy 16 klub również prezentuje wysoki poziom, nie ma aż takiej przepaści jak w Hiszpanii. Popatrz na Szachtar, jako klub są prawdopodobnie lepsi, niż każdy inny w Rosji, mają również kasy jak lodu, a i tak to Ruscy kupują najlepszych zawodników stamtąd, nie na odwrót. Dlaczego? Również dlatego, że jako liga są zdecydowanie bardziej konkurencyjni, niż Ukraina.
Żeby też była jasność, nie siedzę przed telewizorem ściskając mocno kciuki za taką Legię w rywalizacji w Europie, to jest bardziej kwestia ciekawości jak grają, jak budują klub itd., ja nie tyle kibicuje, co obserwuje i ewentualnie komentuje dokonania na tle rankingowym, transferowym czy organizacyjnym. Nie cieszę się z kompromitacji, bo to osłabia pozycję całej ligi i pośrednio wszystkich polskich klubów (tych bardziej przyjaznych i mniej przyjaznych), jednocześnie nie zachwycam się ich sukcesami jako takimi, można powiedzieć, że chłodno
wymagam od nich godnego reprezentowania kraju i ligi, w mojej opinii każdy, kto reprezentuje Polskę, Polaków i polską ligę na arenie międzynarodowej ma obowiązek osiągać tam wyniki na miarę możliwości.