No więc czy to nie jest jakaś paranoja?
Tu nawet nie o to chodzi, że podaje swoje lewe dochody żeby zwiekszyć zdolność kredytową, ale podaję nie swoje dochody (bo te dochody nie zasilają budżetu) po to, żeby móc zwiekszyć swoje zadłużenie.
W ten sposób faktycznie "nie moje dochody" pozwalają mi na zwiększenie mojego zadłużenia, czyli wprowadzenie nowych pieniędzy do budżetu.
Czekam kiedy UE stwierdzi, że do PKB można zaliczać także spodziewane dochody z działek na Księżycu i w ten sposób "legalnie" zwiększać zadłużenie.