FraMat napisał(a):

hehe, z grubsza chodzi o to, że napompujemy trochę statystyki co do PKB, czyli statystycznie będziemy mieli np. lepszą relację długu do PKB (to tak jakbyś chciał pożyczyć pieniądze i podał swoje lewe, nieoficjalne dochody żeby zwiększyć zdolność kredytową).
Poza tym może nam wzrosnąć składka do UE (bo jest liczona od PKB).
czyli jak zawsze - jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze

Ale tytuł "dochody z prostytucji zasilą budżet" jest mylący i nieprawdziwy, bo te dochody pozostaną poza budżetem, a jedynie będą wliczane (i to tak naprawdę na oko) do PKB, to statystyka a nie zwiększony fiskalizm
pozdrawiam