Ło, świetna robota, ale to też pokazuje jak bardzo w dupie jesteśmy, jeśli chodzi o wybór piłkarzy. Gdyby tak się przypatrzeć przez całą historię Cupiała w Wiśle, to cały czas robimy to samo. Czyli kupujemy masę grajków za furę pieniędzy, jest jakiś sukces, a potem wszystko leży. Niezależnie od tego, kto ich szuka, jacy są to piłkarze, zawsze jest tak, że ta drużyna zbudowana za dużą kasę w końcu musi się wypalić. Wiadomo, jaka jest definicja szaleństwa i moim zdaniem powinniśmy się zastanowić, czy nie pójść inną drogą. Kiedyś czytałem wywiad z Cruijffem (trzeba mierzyć wysoko

), w którym mówił, że najpierw buduje się styl drużyny, a potem ta osiąga wyniki, nigdy nie dzieje się odwrotnie. Moim zdaniem klub najpierw powinien zbudować sobie odpowiednie struktury, postawić na młody, głodny sukcesu sztab szkoleniowy i tym stopniowo przyciągać do siebie piłkarzy. Bo tak naprawdę, to ani finansowo, ani tym bardziej sportowo na tę chwilę z Legią i Lechem konkurować się nie da, dlatego potrzeba matką wynalazków i może by ruszyć jakoś ze skautingiem, nie opartym na tym, że Żurawski jedzie do Sosnowca i mówi, że no taki grajek jest, ale bez sukcesów. Da się to zrobić po taniości, teraz głównie działa się na programach przygotowanych do analizy meczów, a widać, że chociażby tutaj na forum jest jakiś głód tego, żeby Wiśle piłkarza wyszukać. Czytałem akurat dzisiaj rano ciekawy wywiad na ten temat:
http://krotkapilka.pl/artykul,polski..._skautingu,883
Może warto przysiąść i się zastanowić, zanim znowu nie zmarnujemy cupiałowskich pieniędzy na zakupy przepłaconych piłkarzy i po dwóch latach obudzimy się w tym samym miejscu, a może nawet gorzej. Inne kluby poszły do przodu właśnie strukturalnie i skautingowo, my dalej jesteśmy w tym samym miejscu, uzależnieni od pieniędzy Bossa.