|
Pierwsze koty za płoty. Zwycięstwa się nie spodziewałem, zresztą brakowało argumentów przemawiających za zdobyciem przez nas 3 punktów, podobnie jak za Górnikiem. Remis myślę odzwierciedla naszą grę.
Starali się ale widać, że mają jeszcze ciężkie nogi i nie wszystko się zazębiało.
Brak przede wszystkim argumentów z przodu zadecydował o tym, że pod bramkę zabrzan gościliśmy sporadycznie. Czekam, wypatruje tego napastnika bo potrzebujemy go jak ryba wody. Wystawienie Garguły na wysuniętym napastniku obrazuje jak szczupła jest nasza ławka.
Trochę zawiodłem się na Małeckim, nie ciągnął wczoraj naszej gry tak jakby sobie tego życzył, brakowało jego indywidualnych zagrań i szarpnięć z przodu. Na plus występy Bunozy, Jovanovicia i Miśkiewicza.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.
|