Nie nazywaj takich osób kibicami bo plujesz na twarz tym, którzy przyjdą na mecz i z dumą mogą się nazwać kibicami.
Dziękuje w imieniu swoim i kibiców.
Możesz ich określić mianem "klientów" co zresztą bardzo lubią. Bo traktują klub jak sklep spożywczy gdzie mogą kupić czekoladę na wagę.
Tyle tylko że z kibicowaniem i miłością do klubu nie ma to nic wspólnego.
I legendarne "płacę i wymagam"
Płacisz że ja .......e jego mać. Droższe bilety są w 3 lidze

, nie wspominając o takiej Legii czy Lechu gdzie często pojedynczy bilet kosztuje tyle ile u nas karnet.