|
Można jeszcze mieć nadzieje, że masa ludzi pójdzie po bilet dopiero jutro przed prezentacją oraz w piątek przed meczem. Wg mnie nie ma co zwalać na wakacje - w październiku frekwencja będzie jeszcze mniejsza. Po prostu ludzie sobie odpuścili, nie chce im się, albo wg ich mniemania chodzenie na Wisłę przestało być "modne". Tak jak napisał domin_czyzyny po takich patałachach nie ma co płakać. Ja bardziej ubolewam nad tym, że sporo stałych bywalców młyna zaczęła odpuszczać i wszystko wygląda jak wygląda.
|