"Dziki kapitalizm"? To co sie teraz dzieje w polsce nie ma nic wspolnego z kapitalizmem. Jest takim samym bzdurnym zbitkiem slow jak bardzo popularne ostatnio okreslenie "neoliberalizm" majace zastapic slowo komunizm bo to ostatnie bardzo brzydko sie kojarzy. Niezbedna rzecza do kapitalizmu jest wolny rynek a takowego w Polsce NIE MA. Wszystko jest albo reglamentowane, subsydiowane albo obostrzone 10 ustawami pisanymi na zamowienia lobbystow. Juz to kiedys pisalem ze ponad 5000 ustaw ktore powstaly po '89 trzeba wyrzucic do kosza a kosz podpalic. Co do praw pracowniczych popatrz jak to ladnie dzialalo w Stanach przed Obama. I tak moim zdaniem zwiazki mialy za duzo do gadania ale przynajmniej jakis punkt odniesienia mamy. I teraz masz ladny przyklad jak czerwony Obama wszystko spieprzyl, chocby przepychajac idiotyczny Health Care Bill.
JEDREK76 napisał(a):

Tak właśnie mają liberałowie, wszystko co kojarzy się z obroną praw pracowniczych jest dla nich "nacechowane logiką socjalistyczną". Otóż nie. Jak już wcześniej wspominałem w tej chwili mamy "dziki kapitalizm" gdzie ludzie "pracujący" (właściwiej byłoby ująć harujący) na umowach śmieciowych, w praktyce bez prawa do odpoczynku, bez zabezpieczenia socjalnego, zarabiają tyle by tylko żyć z dnia na dzień, by po prostu przeżyć.
Czy troska o godność człowieka, o zapewnienie jego praw do godziwego zarobku jest "socjalizmem" Nie sądzę. Jest to zgodne z filozofią chrześcijańską stąd przytaczałem Ci tutaj tytuły dwóch papieskich encyklik, które do tego tematu się odnosiły.
|
Troska o godnosc czlowieka? Hmm. Wiem o co ci chodzi ale powiedzmy to tak. O dobrego pracownika pracodawca bedzie dbal, natomiast powiniem moc zwolnic leserow i nierobow z dnia na dzien. Tak samo dla ratowania firmy powinien miec mozliwosc zwolnien grupowych jesli takie bylyby zasadne. Nie ze musi kopac sie zwiazkami zawodowymi i firma popada w jeszcze wieksze tarapaty. Poza tym do zmuszalo by pracownikow do ciaglego podnoszenia umiejetnosci a nie jak teraz jest ze sie skonczy 6mcy okresu przejsciowego dostanie kontrakt to laba i nic sie nie chce. W gospodarce nie jest tak ze wszystko jest stale ze zawsze bedzie podaz na produkt A, bo w pewnym momencie trzeba sie przebranzowic na produkt B gdyz takowy wypiera z rynku produkt A. Poza tym pamietaj ze najprzerozniejsze zobowiazania socjalne wobec pracownikow odkladaja sie w cenie finalnej produktu. Popatrz sie tez na dane Polski jesli chodzi o efektywnosc pracy - sa katastrofalne. Tu trzeba zmienic mentalnosc, podejscie do pracy a tego sie nie zrobi subsydiujac nierobstwo i minimalizm.