I tutaj właśnie pokazuje się kompletna ignorancja i zakłamanie Korwina. Temat pracy doktorskiej Lecha Kaczyńskiego brzmi "Zakres swobody umów w kształtowaniu treści stosunków pracy", więc gdzie tutaj można zarzucić mu, że pisze o marksiźmie-leniniźmie

Zaś dysertacja dotyczy nierównowagi w ówczesnym prawie pracy pomiędzy prawami pracownika a pracodawcy, gdzie w ówczesnym prawodawstwie państwo, które było pracodawcą zmierzało w praktyce do ubezwłasnowolnienia pracownika ograniczając jego prawa a zwiększając obowiązki.
W tym czasie (okresie pracy nad napisaniem i obroną doktoratu) wbrew temu co mówi Korwin, Lech Kaczyński działał współpracując m.in. z WZZ Wybrzeża, gdzie organizował wykłady i wspierał udzielając pomocy prawnej represjonowanym pracownikom m.in. Annie Walentynowicz czy Kazimierzowi Szołochowi.
Jak widać nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz Korwin robi z siebie idiotę i oszczercę, ale dla jego wyznawców to nieistotne, bo nie potrafią konfrontować jego słów z rzeczywistością.