|
Niepokojem napawa inny fakt. Slowa Franciszka, ze chca zrobic z Wisly samosplacajacy sie biznes. Jesli Cupial, Smuda czy ktokolwiek ma plan albo nadzieje, ze Wisla ma byc samofinansujaca sie, to juz teraz mozna powiedziec, ze zadnego wyniku sportowego ten klub nie zrobi. Moze sobie byc co najwyzej sredniakiem na zdrowych zasadach, ktoremu raz na jakis czas co sie uda.
Do pilki, klubu nie mozna podchodzic jak do firmy. To musi byc pasja wlasciciela, zabawka, hobby. Tak jak dla kogos np. pasja sa rowery i kupuje czasem irracjonalnie osprzet za ogromne pieniadze kiedy wystarczylby mu taki za polowe tej ceny. Ale on kupuje i nie wlicza tego w zadne koszty, dlugi itp. nie traktuje tego jak inwestycji. Tak samo dzialaja w klubach na wschodzie czy w Turcji.
|