Drozd napisał(a):

Jezus był synem Boga, wiec raczej nie żydem. A jaki stosunek do niego mieli żydzi to każdy chyba wie. Bardziej zależało im na bandycie Barabaszu, a Jezus był zagrożeniem dla tzw. "uczonych w piśmie" to taki ichniejszy odpowiednik naszych yntelygentów i ałtorytetów. Tak tam jak i u nas najważniejszy dla nich jest własny interes i wszystko co mu zagraża jest "niebezpieczne".
A żydki w stanach płaczą że zabroniono u nas uboju rytualnego. Chyba faktycznie planują Polskę skolonizować.
|
Jezus Jest Bogiem, ale zarazem stał się Człowiekiem zrodzonym z Marii Dziewicy. Nie jestem teologiem, ale biorąc pod uwagę postanowienia soborów, jakie w pierwszych wiekach chrześcijaństwa były zwoływane na wskutek różnego rodzaju pojawiających się herezji zaprzeczanie zarówno Jego Boskości, jak i Człowieczeństwa wydaje mi się, że jest
sprzeczne z wiarą katolicką:
"[...] Kościół bronił tej prawdy wiary i wyjaśniał ją w pierwszych wiekach wobec fałszujących ją herezji. Już w I wieku niektórzy chrześcijanie pochodzenia żydowskiego, ebionici, uważali Chrystusa za zwykłego człowieka, chociaż bardzo świętego. W II wieku powstał adopcjanizm, który utrzymywał, że Jezus był przybranym Synem Bożym. Jezus byłby tylko człowiekiem, w którym zamieszkuje Boża siła. Dla adopcjanistów Bóg był jedną osobą. Ta herezja została potępiona w 190 roku przez Papieża Świętego Wiktora, przez Synod w Antiochii w 268 roku, przez I Sobór Konstantynopolitański i przez Synod Rzymski z 382 roku
4. Herezja ariańska, negując Bóstwo Słowa, negowała również, ze Jezus Chrystus jest Bogiem. Ariusz został potępiony przez I Sobór Nicejski w 325 roku. Również obecnie Kościół ponownie przypomniał, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym istniejącym od wieczności, który we Wcieleniu przyjął ludzką naturę w swojej jedynej Osobie Boskiej.
Kościół stawiał również czoła innym błędom negującym rzeczywistość ludzkiej natury Chrystusa. Wpisują się w nie te herezje, które odrzucały rzeczywistość ciała lub duszy Chrystusa. Wśród pierwszych znajduje się doketyzm w swoich różnych wariantach, który ma głębokie podłoże gnostyckie i manichejskie. Niektórzy z jego stronników twierdzili, że Chrystus miał ciało niebiańskie albo że Jego ciało było czysto pozorne, albo że pojawił się nagle w Judei i nie musiał się wcześniej narodzić ani wzrastać. Już Święty Jan Apostoł musiał zwalczać ten rodzaj błędów: „wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim” (2 J 7; por. 1 J 4, 1-2).
Ariusz i Apolinary z Laodycei zaprzeczali, że Chrystus miał prawdziwą ludzką duszę. Ten drugi zwracał szczególną uwagę na tę kwestię i jego wpływ był obecny w ciągu wielu wieków w późniejszych kontrowersjach chrystologicznych. Usiłując bronić jedności Chrystusa i Jego bezgrzeszności, Apolinary utrzymywał, że Słowo spełniało funkcje duchowej duszy ludzkiej. Niemniej jednak ta doktryna oznaczała negację prawdziwego człowieczeństwa Chrystusa, złożonego, jak u wszystkich ludzi, z ciała i duszy duchowej (por.
Katechizm, 471). Apolinary został potępiony na I Soborze Konstantynopolitańskim oraz na Synodzie Rzymskim z 382 roku. [...]"
Wiarę w Jego Boskość, jak i Człowieczeństwo wyznajemy co najmniej co tydzień, w niedzielę podczas mszy św., odmawiając
credo.
Owszem część żydów zachowała się tak jak to opisujesz jednak nie można zapominać, że Apostołowie i pierwsi chrześcijanie także byli Żydami.
Nie dajcie się wpuścić w ciernistą ścieżynkę, zaprojektowaną przez osoby pokroju J.T. Grossa czy Michnika, którzy koniecznie chcieliby wmówić Polakom wrodzony antysemityzm.
AS-ie po raz kolejny wypowiadasz się w temacie, który ciebie (jak sam twierdzisz) nie dotyczy i na który nie masz kompletnie zielonego pojęcia.
O sprawie ks.(?) Lemańskiego najlepiej świadczy kto staje w jego obronie -> Palikmiot i cały lewicowy establishment, który z wiarą katolicką nie ma nic wspólnego poza tym, że chciałby Jego upadku. Poza tym co to za ksiądz katolicki, który łamie śluby posłuszeństwa swojemu zwierzchnikowi do tego jeszcze Go oczernia sugerując dwuznaczne zachowania pedofilskie względem siebie, a sojuszników szuka wśród wrogów Kościoła

Szyta grubymi nićmi "afera", która ma uderzyć w Biskupa niewygodnego dla lewactwa, a do tego odważnego w głoszeniu Ewangelii.
Zanim zaczniesz rzucać oszczerstwa względem Arcybiskupa Hosera odnośnie rzekomego parcia na "władzę i pieniądze" wybierz się na 21 lat do Afryki, tak jak On. Tymczasem po raz kolejny okazujesz się być kompletnym ignorantem i debilem.
Bóg Trybun (objawion) napisał(a):
|
A ujrzymy kiedyś rabinów modlących się za pomordowanych w Koniuchach? [...]
|
Dodałbym jeszcze Naliboki, Drzewicę...