kamikaze napisał(a):

|
Zgadza się można to streścić do tego, że Antek spierdzielił. Poszukaj sobie na ten temat informacji nie musisz, akurat tego brać od Korwina. Proszę bardzo chociażby taka:
|
Chłopie ale coś swoimi słowami, a nie przemyślenia z cudzych blogów:
wis.la/z5xdf
Poza tym autor tego bloga się myli. Macierewicz niczego nie utajniał, przekazanie nazwisk Prezydenta i Marszałka Sejmu w zalakowanej kopercie poza samymi zainteresowanymi (otrzymali te koperty nie ze względu na to iż znaleźli się na liście, a ze względu na pełnione przez siebie najwyższe w Państwie stanowiska) także marszałkowi Senatu (był nim wówczas prof. August Chełkowski), I prezesowi Sądu Najwyższego (był nim wówczas prof. Adam Strzembosz) oraz prezesowi Trybunału Konstytucyjnego (wówczas był nim prof. Mieczysław Tyczka) -> takie a nie inne przekazanie tej informacji gwarantowało (biorąc pod uwagę kaliber osób pełniących te stanowiska), że "sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan", jak to można ując w obrazowy sposób. Macierewicz miał doprawdy niewiele czasu, aby wypełnić wadliwą uchwałę sejmową, a jednocześnie nie zostać posądzonym o próbę dokonania zamachu stanu. Należy zdawać sobie sprawę z tego, że informacje znajdujące się w archiwum MSW uderzały w osoby pełniące najwyższe stanowiska w państwie do tego także w osoby przewodzące formacjom, które dotychczas popierały chybotliwy rząd premiera Olszewskiego (jak choćby przewodniczący KPN - Leszek Moczulski). Jednocześnie Macierewicz miał jedynie tydzień na zebranie materiałów co wg mnie, a z zastrzeżeń jakie wnosił (a które wszystkim umykają) ówczesny rzecznik MSW Tomasz Tywonek - wynika, że także Macierewicza, było niewystarczające dla ich konfrontacji. Stąd też dał możliwość zarówno Prezydentowi, jak i Marszałkowi Sejmu do ustosunkowania się do tych zarzutów. Co zresztą przyniosło przyznanie się Lecha Wałęsy do współpracy, które później po konsultacjach z Michnikiem, Kuroniem i... Moczulskim -> wycofał.
Osobiście razi mnie wydawanie tak kategorycznych ocen, jakie Ty wyrażasz, jeśli jednocześnie nie potrafisz ich obronić własnymi słowami i argumentami. W moim odczuciu Macierewicz wybrał wówczas najlepszą drogę.
Natomiast idąc dalej o Twoje "wycieczki słowne" względem pisowskiego lewactwa etc. Czy papież Leon XIII autor encykliki "Rerum novarum", bądź także nasz Ojciec Św. Jan Paweł II autor encykliki "Laborem Exercens" byli lewakami, broniąc praw robotników?