|
Mnie najbardziej w....iają osoby które malują bohomazy (bo grafitti nie można tego nazwać) na odnowionych kamienicach, blokach i domach jednorodzinnych. To są po prostu troglodyci. Gimbazjum ma teraz czas wolny, to np. na jednym ze starszych osiedli w NH codziennie pojawiaja sie bohomazy typu "Jebać craxe" itd. Jeden łepek dal się złapać na gorącym uczynku, ale to nic bo dalej pojawiają się bohomazy. Uważacie co niektorzy, że malowanie po świeżo wyremontowanych budynkach jest "fajne"? Popytajcie ile kosztuje usunięcie takich malowideł. Często 20-30% remontowego idzie na robienie tego, a są ważniejsze wydatki, jak ocieplanie, robienie dachu itd...
|