WiślakMyślenice napisał(a):

Problem zastępczy.
Porównajmy: koszty "bazgrołów" na murach (nie mówię o graffiti) vs cotygodniowe loty tusku-tusku samolotem do Gdańska. A wiesz przecież, że w porównaniu z tym, to kropla w morzu. Dorzucić resztę elementów, to kropla w oceanie światowym plus jeszcze wody gruntowe.
|
Koszty usunięcia bazgrołów z odnowionej elewacji zabytkowej kamienicy to nie jest 2,5 tys złotych tylko dużo więcej pieniędzy. Między innymi przez takie bazgroły trzeba stosować specjalne tynki i przy kilkuset remontach w ciągu ostatnich kilku lat są to grube miliony złotych. Jeszcze jedna ważna rzecz, to nie są pieniądze z
budżetu Państwa ani
budżetu miasta (proponuje się nauczyć rozróżniać te dwie rzeczy) tylko z prywatnych funduszy albo oraz z tak zwanego SKOZ. Zwiększanie kosztów każdego remontu przekłada się więc też na mniejszą ich liczbę i gorszy wygląd miasta.
Nie wiem też co mają wspólnego światowe oceany z budżetami instytucji lokalnych. Tak BTW, Twoim zdaniem powinniśmy kwestie bazgrołów olać całkowicie i pozwolić z całego miasta zrobić jeden wielki syf? stracić całą turystykę i mieć bezrobocie w mieście na poziomie 30%?