|
Rozumiem płytką satysfakcję wynikła z zarzygania murawy, jednakże skuteczność przygotowań proponowałbym ocenić nie po ilości pawi na murawie a po tym, jak będą jesienią wytrzymywać trzy mecze w tygodniu.
Co do wklejonego tu wywiadu Sobolewskiego to jak to mówią szacuneczek za to, że nie klepnął standardowej w takich sytuacjach formułki o klubie w którym marzył grać od małego, wspaniałych kibicach dla których chce się grać i takie tam. Bo by trochę śmiesznie było. Został tylko równie popularny wątek profesjonalizmu.
|