|
Dobra.
Żołnierze służyli w marynarce wojennej. Statek uległ wypadkowi (zatopił się), uratowało się sześciu żołnierzy i chirurg. Jeden z żołnierzy był ciężko ranny, potrzebna była amputacja nogi. Lekarz zagwarantował, że w razie nie powodzenia, po powrocie na ląd utnie swoją nogę. Niestety pacjent zmarł. A lekarz miał po powrocie na ląd uciąć sobie nogę. Jednak okazał się sprytniejszy i uciął nogę innej osobie, żołnierze o tym nie wiedzieli a odbierając nogę pocztą i przekazując ją dalej myśleli, że oglądają nogę lekarza.
Może być?
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.
|