Mila, dzięki za podpowiedzi.
Kminię nad tym od 2 dni, szukałem po necie ale nic nie mogłem znaleźć.
No więc to by było tak :
Chirurg, panowie A-E oraz tajemniczy ktoś służyli podejrzewam, że w jednej brygadzie albo na jednym statku. Skoro mówisz, że był jakiś wypadek to pewnie się rozbili a tajemniczemu ktosiowi, czyli żołnierzowi coś się stało w nogę. Lekarz proponował amputowac nogę, ale koledzy żołnierza (A-E) nie chcieli się zgodzić, więc lekarz zaproponował, że w razie czego gdyby ten żołnierz nie przeżył, to on daje gwarancje i utnie sobie sam nogę wtedy.
No i zmarł jednak chłopina
a po wojnie (dzięki Mila za 'spryciarza' ) lekarz zapłacił komuś, żeby uciąć nogę i potem wysyłał każdemu żołnierzowi po kolei, żeby udowodnić, że amputował sobie nogę sam.
Nowa zagadka :
Co to za obiekt wodny?
