Zdecydowanie nie mam nic przeciwko lekko stronniczemu komentarzowi w spornych sytuacjach, jasna sprawa. Zatem rozumiem i akceptuję "wiślacką perspektywę" jako taką. Tyle że po prostu stawianie zaimka w poszczególnych momentach zamiast właśnie nazwy klubu, brzmi w moim przekonaniu jakoś tak sztucznie i nienaturalnie.
Chociaż być może jest to spowodowane tym, że górę bierze w tym wypadku przyzwyczajenie i porównywanie do tych komentatorów, których znamy z TV. Albo ewentualnie rzeczywiście szukam po prostu dziury w całym (coby autor poprzez schlebianie mu nie popadł w samouwielbienie).
