Wyświetl pojedynczy post
WISŁAZWE
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 06.2008
Skąd: Reymonta 22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#64457
Stary 06.07.2013, 12:44
bonawentura napisał(a):Wyświetl post
Dajcie mi fuchę Bednarza, będę robił to samo.

I nieprawdą jest, że nie jesteśmy w stanie nikogo sensownego zakontraktować. Trzeba spojrzeć na perspektywę i kontraktować, a nie funkcjonować na zero. Trzydziestotysięczny stadion jest do zapełnienia. Oni nas mamią kryzysem, bo nie potrafią zapełnić tego stadionu, a to powinien być priorytet, co dałoby finalnie kwotę wyższą niż w chwili obecnej otrzymujemy z funkcjonowania stadionu. Rozwój marketingowy jest piekielnie ważny, przy obecnej marnej sytuacji naszego klubu. Nie dość, że pracują tutaj ludzie bez pasji i długofalowej wizji, to jeszcze są apodyktyczni, co przy ich braku racjonalnej oceny sytuacji, braku spekulacji nie doprowadzą nas do niczego dobrego. Niestety teraz w klub należało zainwestować. Nie inwestujemy = idziemy na pierwszą ligę.

Aha - ja niby nie oceniam na żywo, a co robił Kapka i Bednarz? Oglądał Romo na testach w Helladzie Verona zapominając chyba przy tym, że tam grają lepsi grajkowie niż u nas w składzie, to po pierwsze, po drugie - przy tak cieńkim składzie, jakim obecnie dysponujemy żaden dobry piłkarz nie wyjdzie z klubu i na nim nie zarobimy, a kasa podobno jest ważna. Pan Bednarz patrzy na klub bez perspektywy czasowej, a wykonywanie funkcji księgowego może pełnić każdy księgowy w tym kraju.


Ale za co mamy kontraktować nowych, znanych zawodników? Skoro klubowa kasa praktycznie świeci pustkami i zmuszeni jesteśmy do szukania zawodników z kartą na ręku lub takich, którzy są w stanie rozwiązać kontrakt z obecnym klubem lub ostatecznie kwotowa odstępnego nie jest zbyt wygórowana.

Zmuszeni jesteśmy również do testowania/kontraktowania zawodników którzy na kwotę 25 tys spadną z krzesła( nie ze śmiechu) bo taka jest prawda.


Zawodnik został zaproszony na testy aby na żywo można było ocenić jego umiejętności, nie chce mi się wierzyć w to, że po wpadce zz Rumunem klub ściągałby na testy kogoś, kto nie był wcześniej obserwowany przez kogoś z działu skautingu.



---

Owszem działania marketingowe są ważne, ale powiedzmy sobie szczerze. Nawet jakby zaproponowali bilety za 5 złotych to stadion nie zapełniłby się w 25 tysiącach. Nie ma wyniku sportowego, nie ma wyniku na trybunach - co jednak nie zwalania marketingu z nic nie robienia.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.




Kraków, 9 marca 2012.






Odpowiedz cytując