Galonek napisał(a):

|
Co do tego, że Ebi jest piłkarzem skończonym się zgadzam. Radzę jednak prześledzić karierę, a w szczególności sposób zdobywania bramek przez Ebiego. Gość wycisnął z kariery naprawdę wszystko co się dało. Nigdy nie miał ani szybkości, ani przyspieszenia, fizycznie był dramatyczny. Jedynie technikę miał JAK NA POLSKIE WARUNKI niezłą i był spryciarzem. Przez chwilę, w chwili zamroczenia pomyślałem, że możnaby go uznać za polskiego Inzaghiego, ale wystarczy uświadomić sobie jaki Ebi ma bilans bramkowy w karierze, żeby spuścić głowę, zakończyć dyskusję i nie kompromitować się takimi porównaniami.Większość bramek Ebi zdobył w zamieszaniu w polu karnym albo z cyklu "jakoś tam weszło" jak np. z Portugalią na Śląskim. Pomysł (urojenie powstałe na forum) sprowadzenia na Reymonta to jakaś kpina. Nie takie asy wracające na Remonta zza granicy się nie sprawdzały. Emerytom i rencistom - z grupą inwalidzką - STANOWCZE NIE na Reymonta! Tutaj nawet przykładanie się na treningach nie pomoże...
|
Złamał sobie niestety karierę przechodząc z Borussi do Racingu Santander. Potem to już był łabędzi śpiew.